Liczba amatorów dobrego alkoholu, którzy spokojnie delektują się każdym łykiem i przywiązują wielką wagę do tego, co trafia na ich stoły, w ostatnim czasie w naszym kraju rośnie. Wzrasta więc zainteresowanie klasycznymi propozycjami, po które chętnie sięga cały świat. Dobry bourbon to bez wątpienia jeden z tych trunków, który koniecznie musi się znaleźć w barku prawdziwego konesera. Whisky jednak także... czym się więc one różnią? Przyjrzyjmy im się nieco bliżej.

 

 

 

 

 

Narodowy trunek Ameryki. Jak się narodził?

 

 

Każdy, kto próbował już bourbona, dobrze wie, że od whisky odróżnia go przede wszystkim ta specyficzna, łatwo wyczuwalna słodycz. Skąd się jednak wzięła i jak powstał? Wśród umiejętności, jakie przywieźli ze sobą przybywający do Ameryki Północnej koloniści, była oczywiście destylacja alkoholu. Na miejscu zastały ich jednak nieco inne warunki, toteż gdy technikę tą zaadaptowano do wykorzystania miejscowych zbóż – a więc kukurydzy zamiast jęczmienia słodowego, narodził się właśnie bourbon. Za miejsce tychże narodzin uważane jest dawne hrabstwo Bourbon właśnie, położone w Kentucky. I to tam po dziś dzień produkowana jest zdecydowana (więcej niż 90 procent) większość tego alkoholu. Dojrzewających beczek jest obecnie więcej, niż mieszkańców stanu. Już w 1775 roku powstał pierwszy wyrób z zacierów kukurydzianych, jednak sama nazwa interesującego nas alkoholu pojawiła się dopiero w roku 1840.

 

Wielkie uznanie, z jakim spotkał się ten trunek wśród amerykańskich konsumentów spowodowało nie tylko jego wielką popularność w kraju i poza jego granicami, ale także uznanie go przez kongres w 1964 roku za wyrób narodowy, chroniony prawnie.

 

 

 

 

 

Skąd biorą się różnice?

 

 

By producent danego produktu mógł używać nazwy bourbon, musi on powstawać na terenie USA i być wytwarzany przynajmniej w 51% z kukurydzy (często jest to jednak więcej, a im więcej, tym większa słodycz), a także co najmniej dwa lata leżakować w nowych, wypalanych dębowych beczkach, których nie wykorzystuje się już ponownie (później służą one do produkcji innych trunków). Bardzo ważne i charakterystyczne jest jest ponadto to, że nie można stosować żadnych sztucznych aromatów i barwników. Taki wyrób zasługuje na miano Straight Bourbon. Duże znaczenie ma także specyficzny panujący w Kentucky klimat, z ciepłym latem i dość mroźną zimną, co wpływa na warunki leżakowania.

W przypadku zaś klasycznej whisky single malt najważniejsze jest wykorzystywanie jedynie trzech kluczowych składników (jęczmień, drożdże i woda), produkcja odbywająca się w jednym zakładzie i prowadzona w metalowych alembikach destylacja wsadowa. Leżakowanie w (używanych, nierzadko tych po... bourbonie) dębowych beczkach musi zaś trwać nie mniej, niż trzy lata. Sposoby konsumpcji obu alkoholi zależą tak naprawdę od indywidualnych upodobań – sprosta im ponadto bardzo szeroka oferta sklepu FORFITER exclusive, do której wybraliśmy wyłącznie najlepsze trunki. Zapraszamy do zakupów!